Automatyczna skrzynia biegów – naprawdę warto!

„Automaty” zyskują coraz większą popularność, bo ich przewaga nad tradycyjną skrzynią mechaniczną jest znacząca. Zwalniając kierowcę z konieczności równoczesnego operowania dźwignią zmiany biegów i pedałem sprzęgła, „automat” nie tylko podnosi komfort i płynność jazdy w każdych warunkach, ale przede wszystkim pozwala w większym stopniu skoncentrować się na prowadzeniu pojazdu.

Podstawową cechą tego urządzenia jest samoczynna zmiana poszczególnych przełożeń, wybieranych i w razie potrzeby utrzymywanych w zależności od prędkości obrotowej silnika. Kierowca nie musi koncentrować się na zmianie pozycji drążka i operowaniu pedałem sprzęgła, ponieważ do prowadzenia samochodu używa tylko prawej nogi. Wciska nią zarówno pedał gazu, jak i hamulca. Ten ostatni jest szerszy niż w przypadku aut ze skrzynią manualną, przez co łatwiejszy do wyczucia.

Jazda jest płynna i łagodna, pozbawiona szarpnięć. Łatwiejsze jest także ruszanie pod górę, ponieważ samochód przy puszczonym pedale hamulca powoli toczy się do przodu. Oznacza to, że stojąc na wzniesieniu, nie cofa się, nie ma więc obaw, że np. uszkodzi pojazd stojący z tyłu. Nie ma też możliwości zdławienia silnika, jego moc i zawczasu dobrane przez elektronikę optymalne przełożenie jest zawsze dostępne, np. w sytuacji wymagającej szybkiego włączenia się do ruchu. Kierujący nie doświadcza strat czasu związanych z wciśnięciem sprzęgła, „wrzuceniem jedynki”, ponownym puszczeniem sprzęgła itd.

Przy wyprzedzaniu, gdy mocniej wciśniemy pedał przyspieszenia, straty cennych sekund również są ograniczane, ponieważ skrzynia potrafi wykonać redukcję przełożenia (jednego lub nawet kilku) szybciej niż wprawny kierowca używający skrzyni manualnej. Wrzucać „trójkę” czy może już „dwójkę”? Tutaj jest to bez znaczenia. Znika potrzeba odrywania prawej dłoni od kierownicy, możemy więc zawsze trzymać ją oburącz. A nie jest przecież tajemnicą, że najszybszą reakcję i największą rezerwę bezpieczeństwa zapewnia taki właśnie chwyt.

Układ napędowy samochodów wyposażonych w „automaty” zużywa się wolniej dzięki temu, że dobór przełożeń jest optymalizowany do obrotów silnika, który w rezultacie zawsze pracuje w najlepszych możliwych warunkach. Rozsądnie traktowana skrzynia automatyczna może bezawaryjnie służyć nawet kilkanaście lat, warunkiem jest regularne wykonywanie czynności obsługowych, przede wszystkim stosowanie odpowiedniego oleju i jego terminowa wymiana, wykonywana zgodnie z zaleceniami producenta.

„Automaty” posiadają lewarek, za którego pośrednictwem kierowca wybiera żądany tryb pracy, określony w znormalizowanym układzie P-R-N-D (ewentualnie także S do jazdy szczególnie dynamicznej). Jakiekolwiek operacje lewarkiem trzeba koniecznie wykonywać przy całkowicie zatrzymanym samochodzie i wciśniętym hamulcu. Pozycja P to Park. Skrzynia jest wówczas blokowana mechanicznie, zablokowane są też napędzane koła. R to Reverse, czyli po prostu bieg wsteczny, z kolei N to skrót od Neutral, a więc pozycji neutralnej, odpowiadającej położeniu „luz” w przypadku tradycyjnej skrzyni ręcznej. No i wreszcie pozycja D, a więc Drive, służąca do jazdy w przód. To właśnie w tym trybie branych jest pod uwagę od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu różnych parametrów kontrolowanych przez elektronikę.

 

Biegi dobierane są w zależności od położenia pedału gazu i szybkości z jaką nim operujemy, a także położenia hamulca, aktualnej prędkości pojazdu, rejestrowanego obciążenia i wielu innych czynników. W przypadku nowoczesnych konstrukcji możliwa jest także zmiana wymuszona przez kierowcę (lewarkiem lub specjalnymi łopatkami przy kierownicy), przydająca się chociażby podczas zjazdów ze wzniesień w terenie górzystym – w ten sposób uzyskuje się dodatkowy efekt hamowania silnikiem.

Automatyczne skrzynie biegów są bardzo skomplikowanymi urządzeniami, nierzadko prawdziwymi dziełami sztuki użytkowej z sześcioma, ośmioma czy nawet dziesięcioma przełożeniami służącymi do jazdy w przód, składające się z kilku tysięcy elementów. To idealny przykład wyrobów mechaniki precyzyjnej, wspieranej dodatkowo przez elektronikę, mechatronikę i hydraulikę. Ich wkład w poprawę bezpieczeństwa prowadzenia pojazdu jest niepodważalny, dlatego w tej dyscyplinie tradycyjna skrzynia mechaniczna przegrywa z kretesem.

Za skrzynię automatyczną trzeba dopłacić od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Tylko w niektórych (wyższych) segmentach rynku „automaty” oferowane są jako wyposażenie standardowe, ponieważ klienci nie zaakceptowaliby innego rozwiązania. Co do zasady, bez pedału sprzęgła obywają się również samochody z napędem hybrydowym i elektrycznym.

Podsumowując, jeszcze tylko jedno zdanie. Otóż większość osób, które spróbowały jazdy „automatem”, nie chce już wracać do zwykłej skrzyni ręcznej. Rzeczywiście, coś w tym jest…

Tekst i zdjęcia: Jakub Sandecki