Wrażenia z wożenia – Infiniti QX70

Japońska marka Infiniti jest stosunkowo mało znana na polskim rynku, chociaż ma w swojej ofercie samochody zdolne do konkurowania w segmencie premium. Rolę tzw. okrętu flagowego pełni model o nazwie QX70.

infiniti_01

Pierwsza generacja tego olbrzyma (szerokość 2 metry i waga ponad 2 tony), debiutowała blisko dekadę temu jako SUV o nazwie FX. Trzeba przyznać, że mimo wprowadzanych na bieżąco wielu zmian, obecny model stylizacyjnie nie odszedł zbyt daleko od swojego pierwowzoru. Niedawny lifting nadwozia okazał się zachowawczy. Widać, że auto ma już swoje lata, ale wciąż może się podobać.

We wnętrzu…

infiniti_07

…za kierownicą o idealnie dobranej średnicy, większość osób bez problemu znajdzie wygodną pozycję, gdyż kolumnę można ustawiać elektrycznie w dwóch płaszczyznach. Uwagę zwracają nie tylko świetne materiały wykończeniowe, ale przede wszystkim podgrzewane i wentylowane, przednie fotele (każdy sterowany elektrycznie) mające rozmiary typowe raczej dla mebli domowych niż samochodowych siedzeń, oraz więcej niż wystarczający zakres regulacji.

Można spędzić w nich cały dzień i nie odczuwać żadnego zmęczenia, zapewniają też dobre podparcie boczne (jego zakres jest również regulowany elektrycznie). Warunki panujące na tylnej kanapie nie okażą się wcale gorsze, pod warunkiem, że podróżować będą na niej dwie osoby. Przebiegająca środkiem kabiny wysoka obudowa tunelu praktycznie uniemożliwia trzem dorosłym wygodną jazdę.

infiniti_13

Bagażnik optycznie zyskuje nieco po demontażu rolety, ale liczby nie kłamią – 410 l to jeden z najgorszych wyników w klasie. Na pocieszenie pozostają schowki, cup-holdery oraz bardzo użyteczna podczas codziennej eksploatacji możliwość elektrycznego unoszenia i opuszczania klapy. Służą do tego aż trzy przyciski – w dolnej części pokrywy, na desce rozdzielczej oraz na obudowie pilota zdalnego sterowania.

Pod maską…

infiniti_12
…testowanego egzemplarza znajdował się benzynowy silnik V6 o mocy 320 KM, uzyskiwanej z pojemności skokowej 3.7-litra. To wolnossąca konstrukcja zapewniająca doskonałe osiągi (6,8 sek. do 100 km/h to jeden z lepszych wyników w segmencie). Imponuje również pierwszorzędną kulturą pracy.

Sześciocylindrowa, widlasta jednostka z bezpośrednim wtryskiem paliwa i układem zmiennych faz rozrządu pracuje niezwykle cicho i bez jakichkolwiek wibracji. Przy niskich prędkościach obrotowych jedynie strzałka obrotomierza świadczy o tym, że silnik naprawdę działa. Przy wyższych spod pokrywy komory silnika dochodzi coś, czego w żadnym wypadku nie można nazwać hałasem. To po prostu chrapliwy, przyjemny dla ucha pomruk. W ten oto sposób kierowca staje przed trudnym wyborem: słuchać odgłosów pracy tej jednostki czy może włączyć zestaw audio BOSE? Swego czasu był to jeden z najlepszych systemów audio w tej klasie aut, ale nawet obecnie nie poddaje się bez walki.

Układ jezdny z napędem 4×4 zapewnia fenomenalną trakcję. QX ledwo się przechyla i świetnie trzyma łuków, pozwala też zapomnieć, z jakim kolosem mamy do czynienia. Coś za coś, bo druga strona medalu to niższa niż u konkurentów kultura wybierania nierówności. Wnętrze natomiast jest świetnie odizolowane od głównych źródeł odgłosów występujących w autach tej wielkości, a więc przede wszystkim od hałasu powietrza opływającego nadwozie oraz toczących się opon, jedynie od czasu do czasu słychać przytłumione odgłosy mechaniczne towarzyszące pracy układu zawieszenia.

infiniti_03

Pochwała należy się także sprawnej, 7-stopniowej automatycznej skrzyni biegów. Zmiana przełożeń w jej wykonaniu odbywa się błyskawicznie, a jednocześnie bardzo płynnie. Przekładnia umożliwia ponadto ręczną zmianę biegów lewarkiem, chociaż praktyczne zastosowanie tej funkcji jest raczej wątpliwe. Po pierwsze dlatego, że reakcje na polecenia wydawane prawą stopą są po prostu wzorowe, a po drugie – nie po to przecież kupuje się auto z tzw. automatem, aby „mieszać w podłodze”. Układ kierowniczy doskonale pasuje do charakteru auta. Nie jest może najlepiej wyczuwalny, ale stosunkowo bezpośredni. Skuteczność hamulców nie pozostawia nic do życzenia.

Średnie…
…rzeczywiste zużycie paliwa w teście nieznacznie przekroczyło 14 l/100 km, co w samochodzie tej wielkości, o takich osiągach, z napędem 4×4 oraz silnikiem o tej pojemności i tej liczbie cylindrów, trzeba uznać za dobry wynik. Z drugiej strony, każda próba dynamicznej jazdy natychmiast uzmysławia, że mimo wszelkich starań konstruktorów, QX potrafi być zachłanny, żądając nawet 20 l bezołowiowej podczas jazdy w mieście i 12 l poza nim. Na szczęście zbiornik paliwa ma pojemność aż 90 l, co zapewnia spory zasięg. Wyposażenie wersji S Premium jest adekwatne do ceny (285 000 zł). Nie zabraknie tu więc skórzanej tapicerki, dwustrefowej automatycznej klimatyzacji z osobnym nawiewem dla pasażerów tylnej kanapy, zmieniarki CD na 6 płyt, „automatu”, aktywnego tempomatu z radarem, aktywnych amortyzatorów z możliwością usztywnienia, systemu kontroli trakcji oraz kompletu poduszek powietrznych, 21-calowych alufelg, szyberdachu, elektrycznie otwieranej klapy bagażnika, kierunkowych lamp biksenonowych i wielu innych dodatków. Opcjonalnie dostępny jest mocniejszy, 390-konny silnik V8 o pojemności 5 litrów. Dopłata jest niebagatelna (40 000 zł), ale wielu klientów się na nią decyduje.

QX ma już swoje lata. Jest najstarszym modelem w ofercie firmy Infiniti i z tego względu, jak każdy samochód z dłuższym stażem, nie wywołuje już takich emocji jak kiedyś. Z drugiej strony, dzięki długiej obecności na rynku jest to konstrukcja dojrzała i dopracowana, która mimo upływu czasu wciąż zachowuje swoje walory. Fenomenalnie jeździ, a do tego jest niebanalna, świetnie wykonana i rozsądnie wyceniona (podobnie wyposażona konkurencja jest droższa). Całkiem spory konglomerat zalet i trzy wady. Po pierwsze, brak pneumatycznego zawieszenia z regulacją prześwitu.

Po drugie, przydałyby się reflektory z selektywną korekcją wiązki świateł drogowych (dostępny jest jedynie prosty asystent przełączający światła na zasadzie „krótkie-długie” i odwrotnie).

infiniti_05

Po trzecie wreszcie, we znaki daje się niezbyt pojemny bagażnik.

Obiektywnie rzecz biorąc…
…po tylu latach od debiutu również i tym razem QX nie zawodzi, choć uczciwie trzeba przyznać, że widać po nim upływ czasu. To olbrzym w sile wieku, wciąż w pogoni za najlepszymi – Audi Q7, BMW X5, Volvo XC90, Mercedesem GLE i Lexusem RX. Nie da się ukryć, że czasami dostaje zadyszki. No cóż, czekamy na następcę…

Tekst i zdjęcia: Jakub Sandecki